środa, 23 lutego 2011

Candy z okazji 3 urodzin forum Szyjemy po godzinach


Już za chwilkę, a dokładniej 4 marca, fantastyczne forum SZYJEMY PO GODZINACH obchodzi swoje trzecie urodziny !!! i z tej okazji postanowiłam zorganizować " urodzinowe candy " .

Do wygrania duuuża, żółta, słoneczna torba :)
Wszystkich chętnych serdecznie zapraszam do zabawy !!!



ZASADY :

1. Umieść pod wpisem komentarz wraz z linkiem, gdzie znajduje się podlinkowane CANDY

2. Napisz w komentarzu "dlaczego lubisz szyć?"

3. Podlinkuj u siebie na blogu powyższe CANDY oraz wklej podlinkowany baner forum:



4. Jeśli nie masz bloga, to po prostu zostaw komentarz ze swoim adresem mailowym i weź udział w zabawie :)


LOSOWANIE ODBĘDZIE SIĘ 13 MARCA O GODZINIE 20.00



urodzinowe candy także na blogu Marty , można wybrać aż z pośród 3 zestawów nagród !!! a oto jeden z nich


zajrzyjcie i koniecznie ustawiajcie się w kolejce po wspaniałe nagrody, bo czasu niewiele, a szanse duże !!! :)

Translate

poczatek - wreszcie - ufff :)

Założyłam tego bloga we wrześniu i na śmierć o nim zapomniałam, nie wiem jak to sie mogło stać, ale widocznie to mozliwe, skoro w momencie tworzenia tej stronki trwało jeszcze astronomiczne lato, a teraz na kalendarzu jak wół jest napisane LISTOPAD !!!
Czasem mam wrażenie, że u mnie tydzień trwa tyle co u innych jeden dzień, czas biegnie bardzo szybko i dużo bym dala, żeby doba stała sie dwa razy dłuższa. Szczególnie gdy ma sie pasję, ktora nie pozostawia czasu na nudę, a wręcz pochłania ten czas i jeszcze wykrada go dzieciom, co jest niejednokrotnie okupione ogromnymi wyrzutami sumienia. Owszem, zdażaja sie momenty, kiedy żaden pomysł nie przychodzi do głowy, a wtedy zamiast cieszyć się wolnościa od szmatek, nitek i nożyczek, człowiek chodzi sfrustrowany, dopada go zwatpienie i błaga o wenę.
I nie ma tu najmniejszego znaczenia to, że nie jest sie wielkim, uznanym artystą, na którego swiat czekał latami, tylko takim domorosłym twórcą, bardzo często samoukiem, ale z duszą artysty, która nie może funkcjonować inaczej, jak tylko dając upust swoim pragnieniom twórczym w tych prostych, dla jednych mało atrakcyjnych , a dla innych wyjątkowych, czasem banalnych, choc nie raz ogromnie pracochłonnych przedmiotach, zrodzonych własnym pomysłem i własnymi dłońmi.
A satysfakcja z takiego tworzenia podyktowanego wewnętrzna potrzebą, czy też nagłym impulsem i pomysłem na widok skrawka materiału jest przeogromna :)
I choć często to co robię trafia do mojej własnej szafy, i czasem nawet niebardzo chcę to komuś pokazać, to czas kiedy nie robiłam nic manualnie, bo dzień i noc były po brzegi wypełnione przez dzieci, mimo iż był to czas z oczywistych względów wspaniały, to jednak bardzo mi wtedy czegoś brakowało.
To nauczyło mnie, jak bardzo ważne jest życie z pasją i bez znaczenia jest to, czy spełniamy się w dziedzinie, w której mamy szanse odnieść spektakularne sukcesy, czy jest to tylko taka nocna domowa dłubanina, to warto byc wiernym tej pasji i ze wszystkich sił starać się robic to co daje nam radosć i spełnienie .

Archiwum bloga