czwartek, 9 czerwca 2011

różne różności ... kolorowo !!! jak to wiosną :)

trochę torebek, troszkę więcej kosmetyczek :) taki mały, kolorowy bałagan :D

















11 komentarzy:

  1. Łoooo, jaki twórczy bałagan! Pięknie i kolorowo i jaka różnorodność!
    No, a że wszystko perfekcyjnie uszyte, to u Ciebie standard!!!
    Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo. Powyciągała wszystko spod stołu! A nie można było wcześniej i chociaż pojedynczo??? Jak ja mam tu chwalić, jak tu taki hurt?!
    Wszystko prześliczne! Uszyte jak marzenie! Bardzo w oko mi wpadła taka mała czarna - chyba etui na telefon? Jak Ty takie maleństwo tak cudnie uszyłaś?????

    OdpowiedzUsuń
  3. Anulka, to malutkie coś zmieści telefon i jeszcze coś i jeszcze :D, a jest świeżutkie, dzisiejsze i pięknie pachnie skórką !!!

    dzięki dziewczyny !!! wielki buziak dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  4. same sliczności perfekto wykonane!

    OdpowiedzUsuń
  5. nieeee no ja wysiadam... tyle od razu? :))))
    piękne wszystko... bardzo mnie zaintrygowała ta ciemna torba z koralikami/haftem...

    OdpowiedzUsuń
  6. no tyle się nazbierało :D, a to wszystko przez to, że ja taka bardzo systematyczna jestem ;DDD

    Kasiu, ta była taka bliska mnie, lubię najbardziej takie koralikowe wyszywanki, aplikacje, mmmmmm ... przyjemnie się to robi , baaardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fioletowa z różyczkami(?) - to kopertówka chyba? CUDO!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aguś - jak patrzę na te twoje perfekcyjnie uszyte cudeńka, plus piękne fotki to zaczynam się poważnie zastanawiać nad rzuceniem szycia a zatrudnieniem się przy zbiorze truskawek... Fantastyczne rzeczy, talent w paluszkach. I w główce :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. :DDD, Iwonka, to ja na te truskawki razem z Tobą !!!

    dziękuję :) !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta czarna folkowa mnie urzekła!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne są :) Wszystkie, ale ostatnia no majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń

Translate

poczatek - wreszcie - ufff :)

Założyłam tego bloga we wrześniu i na śmierć o nim zapomniałam, nie wiem jak to sie mogło stać, ale widocznie to mozliwe, skoro w momencie tworzenia tej stronki trwało jeszcze astronomiczne lato, a teraz na kalendarzu jak wół jest napisane LISTOPAD !!!
Czasem mam wrażenie, że u mnie tydzień trwa tyle co u innych jeden dzień, czas biegnie bardzo szybko i dużo bym dala, żeby doba stała sie dwa razy dłuższa. Szczególnie gdy ma sie pasję, ktora nie pozostawia czasu na nudę, a wręcz pochłania ten czas i jeszcze wykrada go dzieciom, co jest niejednokrotnie okupione ogromnymi wyrzutami sumienia. Owszem, zdażaja sie momenty, kiedy żaden pomysł nie przychodzi do głowy, a wtedy zamiast cieszyć się wolnościa od szmatek, nitek i nożyczek, człowiek chodzi sfrustrowany, dopada go zwatpienie i błaga o wenę.
I nie ma tu najmniejszego znaczenia to, że nie jest sie wielkim, uznanym artystą, na którego swiat czekał latami, tylko takim domorosłym twórcą, bardzo często samoukiem, ale z duszą artysty, która nie może funkcjonować inaczej, jak tylko dając upust swoim pragnieniom twórczym w tych prostych, dla jednych mało atrakcyjnych , a dla innych wyjątkowych, czasem banalnych, choc nie raz ogromnie pracochłonnych przedmiotach, zrodzonych własnym pomysłem i własnymi dłońmi.
A satysfakcja z takiego tworzenia podyktowanego wewnętrzna potrzebą, czy też nagłym impulsem i pomysłem na widok skrawka materiału jest przeogromna :)
I choć często to co robię trafia do mojej własnej szafy, i czasem nawet niebardzo chcę to komuś pokazać, to czas kiedy nie robiłam nic manualnie, bo dzień i noc były po brzegi wypełnione przez dzieci, mimo iż był to czas z oczywistych względów wspaniały, to jednak bardzo mi wtedy czegoś brakowało.
To nauczyło mnie, jak bardzo ważne jest życie z pasją i bez znaczenia jest to, czy spełniamy się w dziedzinie, w której mamy szanse odnieść spektakularne sukcesy, czy jest to tylko taka nocna domowa dłubanina, to warto byc wiernym tej pasji i ze wszystkich sił starać się robic to co daje nam radosć i spełnienie .

Archiwum bloga